Powrót do indeksu
 

KALENDARIUM HISTORII PRUSÓW

 

P. Cornelii Taciti, De origine et situ Germaniae, ed. E.Fehrle, c. 45, przekład A.S. Naruszewicz, Kaia Krneliusza Tacyta, Dzieła wszystkie, t. IV, Warszawa 1804.
Cyt. za: Materiały źródłowe do historii polski epoki feudalnej, cz. I, Słowiańszczyzna pierwotna, [red.] G. Labuda, PIW, Warszawa 1954, s. 22-23.

Za Swionami rozlewa się inne morze, gnuśne i prawie martwe... Po prawej stronie Swewskiego morza mieszkają Aestiowie, odzieniem i zwyczajami do Swewów, językiem do Brytanów podobniejsi[1]. Oddają cześć matce bogów, a na znak tego nabożeństwa noszą obrazy dzików, które im służą za wszelki oręż i obronę, owszem, nawet miedzy nieprzyjaciółmi chwalcom tej bogini bezpieczeństwo dają. Rzadko używają żelaznej broni; najczęściej pałek. Bawią się około roli pilniej, niżeli zwyczajna u Germanów leniwość. Szperają także w morzu, a sami jedni ze wszystkich znajdują po mieliznach, owszem na samych brzegach, bursztyn, który po swojemu glesum zowią[2]. Atoli będąc barbarzyńcami, nie znają ani nie są ciekawi poznać jego przyczyn i natury. Przed laty nim zbytek nasz dał mu szacunek, leżał długo na brzegach, jako podły zmąconego morza wymiot, bez żadnego u nich zażycia. Biorą go, jak się urodził, i tak sprzedają, dziwując się płacącym. Wreszcie wnosić można, że to jest sok jakiś z drzew sączący się, ponieważ widoczny w nim często ziemny i powietrzny owad, który uwikłany lepką cieklizną, zostaje wewnątrz za stwardnieniem oblewającej materii.

 

[1] Brytanowie – lud pochodzenia celtyckiego.
[2] Słowo: glesum nie jest oczywiście wyrażeniem staropruskim, ale germańskim, nazwę tę bowiem przejął Tacyt za pośrednictwem Germanów; nazwa rodzima brzmiała zapewne: gintaras (litewskie).

 

Powrót

© Towarzystwo Pruthenia